Romet Huragan CRD to szosa dla osób, które chcą lekkiego, rasowego roweru na karbonie, ale nie chcą od razu wchodzić w najwyższą półkę cenową. W praktyce ten model łączy historię znanej polskiej linii Huragan z dojrzałym osprzętem Shimano 105, a to daje bardzo czytelny profil: szybkość, prostota i sensowna cena w klasie performance. Poniżej rozkładam go na czynniki pierwsze, pokazuję miejsce w ofercie marki i podpowiadam, kiedy ten wybór ma największy sens.
Najważniejsze rzeczy o Huraganie CRD w skrócie
- Rama karbonowa i widelec full carbon stawiają go wyżej niż klasyczne aluminiowe Huragany.
- Napęd Shimano 105 2x11 to poziom, który w 2026 roku nadal spokojnie wystarcza do mocnych treningów i amatorskiego ścigania.
- Masa około 7,6 kg bez pedałów robi z niego jednego z lżejszych rowerów w tej klasie cenowej.
- Hamulce szczękowe upraszczają serwis, ale ograniczają uniwersalność w mokrych warunkach.
- To nie jest rower do wszystkiego, tylko do szybkiej, sportowej jazdy po dobrej nawierzchni.
- W rodzinie Huragan stoi pomiędzy tańszymi wersjami aluminiowymi a droższym wariantem Disc.
Skąd bierze się znaczenie nazwy Huragan w historii marki
Jak podaje Romet, marka działa nieprzerwanie od 1948 roku, więc Huragan nie jest przypadkową nazwą wymyśloną na jeden sezon. W polskiej szosie to jedna z tych nazw, które mają własny ciężar gatunkowy, bo przez lata kojarzyły się z rowerami do szybszej jazdy, treningu i amatorskiego ścigania. Dla mnie to ważne, bo pokazuje ciągłość: producent nie zaczyna od zera, tylko rozwija rozpoznawalną linię w stronę nowocześniejszych materiałów i bardziej sportowej geometrii.
Trzeba też uczciwie powiedzieć, że „polski rower” w tej klasie nie oznacza dziś wyłącznie polskich części. I bardzo dobrze, bo w praktyce liczy się efekt końcowy: rama, geometria, dobór osprzętu i spójność całości. Właśnie dlatego Huragan CRD jest ciekawy, bo łączy lokalną markę z komponentami, które mają sens użytkowy, a nie tylko marketingowy. Z tej perspektywy łatwiej zrozumieć, dlaczego ten model wciąż pojawia się w rozmowach o sensownej szosie z karbonu.
To dobry punkt wyjścia, żeby zejść z poziomu historii marki do tego, co naprawdę dostaje się pod nogę i pod dłonie.

Co dokładnie oferuje Huragan CRD
W aktualnym katalogu to przede wszystkim lekka, klasyczna szosa nastawiona na sprawne przyspieszanie i utrzymanie tempa na asfalcie. Najważniejsze liczby są czytelne: około 7,6 kg bez pedałów, karbonowa rama, full carbon widelec i grupa Shimano 105 2x11. W praktyce oznacza to rower, który nie próbuje być wszechstronnym kompromisem, tylko konkretną maszyną do szybkiej jazdy.
| Element | Huragan CRD | Co to daje w praktyce |
|---|---|---|
| Rama | Carbon | Niższa masa, większa sztywność i lepsze przyspieszenie niż w aluminium. |
| Widelec | Full carbon, tapered | Lepsze prowadzenie przodu i bardziej sportowe czucie roweru. |
| Napęd | Shimano 105 2x11 | Układ, który dobrze znosi treningi, dłuższe trasy i amatorskie starty. |
| Hamulce | Szczękowe Shimano 105 | Prostszy serwis i niższa masa, ale mniejsza rezerwa w deszczu niż w tarczówkach. |
| Masa | Około 7,6 kg | Bardzo dobry wynik jak na szosę z karbonu w tej klasie cenowej. |
| Opony | Michelin Lithion 3 25c | Dobry kompromis między oporem toczenia a odrobiną komfortu. |
Najważniejszy wniosek jest prosty: to nie jest rower „na pokaz”, tylko konstrukcja nastawiona na szybkie tempo. Ja czytam to tak, że Romet świadomie zostawił tu klasyczne hamulce i wyraźnie sportowy charakter, zamiast iść w pełną modę na tarcze za wszelką cenę. Dla części użytkowników to plus, dla innych ograniczenie, ale przynajmniej wiadomo, z czym ma się do czynienia. I właśnie przez to porównanie z innymi Huraganami ma sens, bo wtedy łatwiej ocenić, czy CRD jest strzałem w dziesiątkę, czy tylko jednym z kilku wariantów.
Jak wypada na tle pozostałych Huraganów
W rodzinie Huragan różnice są bardzo praktyczne, a nie kosmetyczne. Jeśli patrzę na to jak kupujący, widzę wyraźną drabinę: od prostszych modeli aluminiowych, przez CRD, aż po wariant Disc. Każdy z nich ma inne zadanie i inną grupę odbiorców.
| Model | Rama | Napęd | Masa | Orientacyjna cena | Charakter |
|---|---|---|---|---|---|
| Huragan 1 | Aluminium | Shimano Tourney | 9,8 kg | ok. 1 899 zł | Najprostsza i najtańsza wejściówka do szosy. |
| Huragan 3 | Aluminium | Shimano Sora | 9,6 kg | ok. 2 499 zł | Lepsza baza treningowa, nadal rozsądna cenowo. |
| Huragan CRD | Carbon | Shimano 105 | 7,6 kg | ok. 4 799 zł | Najlepszy stosunek sportowego charakteru do ceny. |
| Huragan Disc | Carbon Aero | Shimano 105 | 8,3 kg | ok. 6 999 zł | Droższy, bardziej nowoczesny i lepszy na gorszą pogodę. |
W tej tabeli dobrze widać, gdzie leży sens CRD. Nie jest najtańszy, ale też nie próbuje konkurować z droższym Disc na każdym polu. Jeżeli zależy ci przede wszystkim na masie, sztywniejszej ramie i klasie osprzętu, CRD wygrywa z Huraganem 3 bardzo wyraźnie. Jeżeli chcesz bardziej nowoczesne hamowanie i większy spokój w deszczu, Disc ma przewagę. To uczciwy układ, bo każdy z tych modeli odpowiada na inne potrzeby, a nie tylko na inny pułap budżetu.
Po takim porównaniu łatwo przejść do najważniejszego pytania: komu CRD naprawdę pasuje, a komu tylko wydaje się dobrym wyborem na papierze.
Dla kogo ta szosa będzie trafiona
W mojej ocenie Huragan CRD najlepiej sprawdza się u osoby, która już wie, że szosa ma być szybka, lekka i możliwie prosta w obsłudze. To dobry wybór, jeśli jeździsz regularnie po asfalcie, robisz treningi tlenowe i interwały, a czasem startujesz amatorsko. Taki rower daje przyjemne, bezpośrednie czucie, więc różnica względem tańszych aluminiowych modeli jest odczuwalna od pierwszych kilometrów.
- Tak, jeśli chcesz karbonu bez wchodzenia w bardzo wysoki budżet.
- Tak, jeśli zależy ci na niskiej masie i sprawnym przyspieszaniu.
- Tak, jeśli jeździsz głównie w suchych warunkach i na dobrej nawierzchni.
- Tak, jeśli cenisz prostszy serwis i klasyczne czucie szosy.
- Nie do końca, jeśli planujesz całoroczną jazdę w deszczu, błocie i po słabszym asfalcie.
- Nie do końca, jeśli chcesz jeden rower do wszystkiego, także do bardziej komfortowych, długich wypraw.
Ja patrzę na ten model jako na rower dla kogoś, kto szuka konkretu, a nie uniwersalnego kompromisu. Jeśli twoim priorytetem jest lekka szosa do szybkiej jazdy, CRD ma bardzo mocne argumenty. Jeśli jednak chcesz więcej komfortu i większą odporność na pogodę, lepiej od razu celować w Disc albo w inną konstrukcję z tarczami. I właśnie tu dochodzimy do praktyki zakupu, bo to ona często decyduje o satysfakcji bardziej niż sam katalog.
Na co zwrócić uwagę przed zakupem i przy serwisie
Przy takim rowerze najbardziej liczy się dopasowanie rozmiaru i stan elementów eksploatacyjnych. Carbon kusi lekką wagą, ale przy używanym egzemplarzu trzeba być bardziej uważnym niż przy zwykłym aluminium. Ja zawsze zaczynam od ramy, potem patrzę na koła i na napęd, bo to najszybciej pokazuje, czy rower był traktowany z głową.
Przed zakupem nowego egzemplarza
- Dobierz rozmiar do realnej pozycji na rowerze, nie tylko do wzrostu.
- Sprawdź, czy sportowa geometria nie będzie dla ciebie zbyt agresywna na dłuższe trasy.
- Upewnij się, że chcesz klasyczne hamulce szczękowe, a nie tarcze.
- Zwróć uwagę na przeznaczenie opon, bo 25c daje bardziej sportowe niż komfortowe odczucie.
Przeczytaj również: Rowery Giant - historia, technologie i co warto wiedzieć przed zakupem
Przy zakupie używanego roweru
- Obejrzyj karbon wokół główki ramy, suportu, haków i podsiodłówki.
- Sprawdź stan obręczy, bo przy hamulcach szczękowych zużycie obręczy ma znaczenie.
- Oceń zużycie łańcucha i kasety, bo napęd 105 sam z siebie nie jest niezniszczalny.
- Poproś o faktury serwisowe albo chociaż historię wymian, jeśli kupujesz od prywatnej osoby.
W serwisie ten model jest prostszy niż wiele nowszych szos z tarczami hydraulicznymi, ale ma też swoje ograniczenia. Wymiana klocków i ustawienie hamulców zwykle kosztują mniej, natomiast trzeba pilnować stanu obręczy i nie odkładać kontroli napędu. W polskich realiach sensownie jest założyć, że podstawowe zużycie eksploatacyjne, czyli łańcuch, klocki i regulacja, będzie tańsze niż w bardziej rozbudowanych systemach, ale przy mocnym użytkowaniu nadal potrafi się to uzbierać do kilkuset złotych rocznie. Z tego wynika jeden praktyczny wniosek: CRD nagradza regularną kontrolę, a nie jazdę „aż się rozpadnie”.
To prowadzi już do ostatniego pytania, które naprawdę warto sobie zadać przed zakupem, czyli czy ten model nadal broni się w 2026 roku.
Czy Huragan CRD ma sens w 2026 roku
Tak, ale pod jednym warunkiem: szukasz klasycznej, szybkiej szosy, a nie najbardziej uniwersalnego roweru na wszystkie warunki. W 2026 roku ten model nadal ma mocny argument w postaci karbonowej ramy, grupy Shimano 105 i niskiej masy, a to zestaw, który po prostu działa. Nie jest to konstrukcja na pokaz ani rower „na wszystko”, tylko świadomy wybór dla osoby, która chce czuć tempo i nie dopłacać do technologii, której i tak nie wykorzysta.
Jeżeli miałbym zamknąć ten temat jednym zdaniem, powiedziałbym tak: CRD to bardzo sensowny punkt wejścia w poważniejszą szosę z karbonu, o ile akceptujesz klasyczne hamulce i sportowy charakter jazdy. Jeśli natomiast jeździsz często w deszczu, chcesz większej rezerwy na zjazdach albo po prostu wolisz nowszy standard, lepiej od razu spojrzeć na Huragana Disc. Właśnie w takim zestawieniu najlepiej widać, że Huragan CRD nie jest modelem przypadkowym, tylko dość precyzyjnie ustawionym w historii i ofercie Rometa.